Zakłady Bukmacherskie |Okna i Rolety |mazury hotel

- Tak ale może on tylko tak gada

Apartamenty nad morzem |Psychoterapia Szczecin |Biżuteria stalowa

„— Tak, ale może on tylko tak gada. Doktór temu nie wierzy.
— Ja się przecie ładnie z nim obszedłem, nieprawdaż
— Rektor rozmawiał z nim nader uprzejmie, proponował naukę, no i wogóle.
— Ale słyszała pani przecie, że nie przyjął, nie podziękował nawet. Tak, znam to. Lecz co to chciałem powiedzieć Widzi pani, jak dobrze znać języki! Gdyby pani napisała po norwesku, mógłby on jeszcze przypadkiem sam przeczytać.
— Tak, — mówi i panna, — więcej, niż raz, miałam przyjemność i korzyść z mojej francuszczyzny.
— Ale słyszała, pani — ciągnie rektor strapiony, — on nie dba o naukę. Z takimi ludźmi do ładu nie dojdziesz, próbowałem tego, nie łakną nauki, nie dziękują nawet.
— Tak jest doprawdy! — kiwa przesadnie głową panna dEspard, jakgdyby rektor akurat utrafił w sedno. ^
— O, wierzaj mi pani, doświadczyłem tego nawet na moich najbliższych! Mam n a przykład brata w swem mieście rodzinnem. Jest kowalem. Dzielny kowal i ma dobrą głowę na swój sposób, ale jakiż niewykształcony i ignorant! Nie mamy nic wspólnego z sobą, zrozumie pani chyba, że na6ze zainteresowania są wręcz odmienne; nie spotykamy się prawie nigdy. Nie chcę go szkalować, dalekim od tego, on mię nie hańbi, zarabia dobrze i cieszy się ogólnym szacunkiem, ale nie obcujemy z sobą. Gdy został przewodniczącym w radzie miejskiej, posłałem mu swój bilet wizytowy, ale on nawet nie podziękował. Kilka razy mówiliśmy z sobą krótko jeden raz wtedy, gdy mi miał okazać pomoc w formie pożyczki. Owszem, zrobił to, lecz w taki sposób, w jaki byłby pomógł każdemu innemu. Żadnej większej gotowości, prawie że przeciwnie, namyślał się. Odbierał swe dzieci ze szkól stopniowo, gdy dochodziły do wieku konfirmacji, aczkolwiek nie zbywało im na zdolnościach; ja pragnąłem, aby dalej dążyły do osiągnięcia wyższych stanowisk w społeczeństwie. Ale nie. I mój dobry brat Abel począł mi perorować, poprostu mowę miał do mnie — Wyższe stanowiska! — gwizdał na nie. Nad czem ja pracuję pytał. Nad czemś zimnem i martwem, martwem jak kamień, nauczaniem dzieci języków i obcych słów i wszystkiego, co jest dystyngowane 158 i nienaturalne. Ileż to czasu kosztuje dzieci i ile sił w ciągu całej ich młodości! A więc tak, jakby było, trud strwoniony, rozumie pani! I niech pani nie sądzi, że on żartował, nie — on tak doprawdy myślał. Ja pracuję, jak on twierdzi, dziko i bezmyślnie, ja i moi koledzy jesteśmy uczeni, lecz ślepi; pustka i zaćmienie umysłowe, które w sobie nosimy, nawet nie zadziwia nas samych. Za czem ty się uganiasz, pyta mię. Za nazwą ulicy w nagzem mieście, za ulicą Oliwera 0, skazany jestem, według niego, na życie w nędzy ciałem i duszą, i to aż do śmierci. Duszą też, powiedział!“(16)

<<<< Kiedy się wypełniły |

Hostele poznań |restauracje olsztyn |pensjonat w białce tatrzańskiej